Chodzilismy po torach…

…przez mosty stalowe porosle ruda radoscia, ktora brudzi rece i nasluchiwali grozy przykladajac gorace uszy do szyn pulsujacych nasza niedziela! Hustalam sie na moscie, a ty pstrykales wspomnienia, ktore potem guma przyklejone do sciany w naszym malym piekielku wrzynaly sie w pamiec. Lata minely jak wagoniki, z postukiem, zgrzytem, pociag byl krutki, ale przejechal nam po palcach, i teraz ruda radosc nie ma juz miejsca, jest spokoj, przyszli, zwineli szyny -jak dywan czerwony po filmie- i zamiataja ciagle jeszcze spadajace z nieba biedronki, ktorych kropki rozsypuja sie jak korale, a nozki rozpaczliwie probuja zciagnac niebo spowrotem ku sobie.

Leave a Reply

Links not allowed !

Spam Protection by WP-SpamFree

are you being influenced by anything or anybody, and should you be? ...